dieta kopenhaska |logistyka |wesele
dobrze.wydarzenia4she.info

„Nienawistne mundury wroga. Tu, tam, wszędzie. Nienawistny szwargot obcego języka. Wymijam jakąś swastykę na czapie, boję się, że mnie zatrzyma.
Irki nie ma w domu, służąca podaje mi adres na Hożą. Pędzę na drugie piętro. Irena i jej ojciec, doktor Zygmunt Salinger, organizują szkołę. Przed wojną ojciec Ireny był dyrektorem gimnazjum wieczorowego dla dorosłych. Teraz zamierza otworzyć „zawodówkę" za zezwoleniem władz okupacyjnych, no i po cichu prowadzić tajne nauczanie. Za carskich czasów były konspiracyjne „uniwersytety latające", dlaczego nie mogą być dziś Oglądam ocalone ławki, tablice. Irka uradowana, jakby to ona miała chodzić do tej szkoły. Już odszukała kilku profesorów i złapała kontakt z „pewnymi ważnymi ludźmi".
Irka bardzo się zmieniła, niepodobna do tamtej zabeczanej z pierwszego spotkania. Możliwość czynu ją wskrzesiła — jak sama powiada. Wyciąga z puderniczki bibułkę z wiadomościami podobno radiowymi Sikorski tworzy wojsko we Francji. Francuzi umacniają się na linii Maginota. Anglia dozbraja się, Ameryka... Nie jesteśmy sami, ileż w tej maleńkiej bibułce nadziei! Irka zaprasza mnie na jutrzejsze tajne zebranie. Nie wszyscy zginęli, zabieramy się do roboty.“(9)


Budowa domu |trzony kolumn |Sri Sri Ravi Shankar