Betsson |kominy |hotele w krakowie
dobrze.wydarzenia4she.info

„Na postoju nudziła się samotna taksówka. Niebo nieco się przetarło i teraz zawisł nad miastem dymny, tępy blask. Na skrzyżowaniu kierowca nagle zahamował unikając o milimetry zderzenia z autobusem; instynktownie napiąłem się i zaparłem o ławkę.
— Niech pan nie będzie taki nerwowy — zaśmiał się taksówkarz. — Życia nie tak łatwo się pozbyć.
— Mam kaca — tłumaczyłem się, zawstydzony.
— W niedzielę cały naród ma kaca — westchnął kierowca. — Oprócz mnie samica doszczętnie drenuje...
Dojechaliśmy. Kierowca przyglądał się mym niepewnym ruchom z melancholijną zazdrością. Wdrapałem się ostrożnie na drugie piętro i przystanąłem przed drzwiami Mai. Nigdy jej nie odwiedzałem w niedzielę i mogła wyjść na spacer albo gościć ciocię z prowincji. Zadzwoniłem dwa razy długo i raz krótko i przeżyłem chwilę przerażenia, że jej nie ma w domu i nadal pozostanę sam, ale zaraz usłyszałem kroki i Maja otworzyła drzwi. Jej szlafrok nieco się rozchylił przy biuście do tych rozchyleń miałem dziś szczęście. Mimo wszystko nie mogłem nie pomyśleć, że piersi Mai były młodsze i pełniejsze od piersi Zosi i trzymały się nadzwyczaj dzielnie. Żal mi się zrobiło tych wszystkich piersi i całego świata.
— Krzysztof! — zawołała zdumiona. — Co się stało“(12)


Porcelana ręcznie malowana |Psychoterapia Szczecin |polityka