„Każdy opierał się na własnych spostrzeżeniach i odczuciach, lecz wszyscy razem „przeżywaliśmy" dwie prelekcje wojskowe, które wygłosili specjalnie zaproszeni do Sables DOr francuscy oficerowie, o ile sobie przypominam, w stopniach majorów.
Jeden z nich, sypiąc jak z rękawa przykładami z pierwszej wojny światowej, twierdził, że podstawą sukcesu na polu walki będzie przede wszystkim wykrwawienie przeciwnika na ufortyfikowanej linii (jak np. linia Maginota), następnie idąca do szturmu piechota, chroniona ogniowym parasolem artylerii. Reszta zaś broni, jak lotnictwo czy broń pancerna, to jedynie pomocniczy retuszerzy zwycięstwa. Dysponując już twardym doświadczeniem z walk wrześniowych, patrzyliśmy na pana majora jak na przybysza z innej planety.
Drugi wykładowca spisał się jeszcze lepiej. Omawiając metody zwalczania desantów spadochronowych nieprzyjaciela, nakazywał dowódcy plutonu ckm, w przypadku niespodzianego ata
ku spadochroniarzy, sporządzać pisemne rozkazy (consignes) ze szkicami głównych kierunków ognia i dozorów dla poszczególnych drużyn i dopiero na tej podstawie rozmieszczać karabiny maszynowe na stanowiskach. Takie zalecenia taktyczne mogliśmy bez najmniejszej obawy nazwać bałwanieniem się do kwadratu, bo przecież w czasie tej pisaniny spadochroniarze zdążyliby wytłuc do nogi ów nieszczęsny pluton i rozpłynąć się w terenie lub powrócić do bazy.“(1)
| Stawało się coraz >>>>
Wyniki NHL |Zakłady Bukmacherskie |materace 140