„Gdy się spojrzy na historię tych obu kompanii, można powiedzieć, że jeśli w okresie od 3X11942 roku (powstanie Grup Szturmowych) do 20 VIII 1943 roku (Sieczychy) nad tą historią dominowała walka, to w okresie następnym 21 VIII 1943 roku 1 VIII 1944 roku (powstanie warszawskie) dominowało szkolenie wojskowe, przygotowywanie się do przełomu. Nie znaczy to, aby w tym drugim okresie nie było walki i nie było licznych, trudnych prac przygotowawczych i likwidacyjnych z walką związanych. Znaczy to, że w centrum uwagi dowództwa znalazło się w tym drugim okresie zagadnienie szkolenia wojskowego; znaczy to również, że ilość tego szkolenia niepomiernie wzrosła. Lecz walka trwała. Jej punkt ciężkości przesunął się teraz z akcji o charakterze bojowym na akcje dywersyjne niszczące linie komunikacyjne wroga. Przesunął się punkt ciężkości, mimo to historia tego drugiego okresu znaczy się jeszcze szeregiem akcji o charakterze bojowym. Rozpoczął je „Wilanów" — pierwsza większa akcja po śmierci Tadeusza i po utworzeniu batalionu „Zośka".
Genezą akcji „Wilanów" było tragiczne wydarzenie, jakie miało miejsce w sierpniu 1943 roku w podwarszawskiej wsi rejonu Powsina. Kilku chłopców przeprowadzało w terenie rozpoznanie jakiejś przyszłej akcji. W toku swej pracy rozpoznawczej trafili do wsi Wola Latoszkowa rozciągającej się w okolicy Wilanowa i Powsina. Chłopcy, nie orientując się, że trafili do wsi kolonistów niemieckich, odpoczywali w jakiejś chacie. Tymczasem koloniści, domyślając się roli chłopców, sprowadzili niemiecką policję. Chłopcy zostali ujęci i rozstrzelani. Wzburzone dowództwo Kedywu postanowiło przykładnie ukarać donosicieli. W tym celu zorganizowało akcję bojową. Akcja była skomplikowana na skutek okoliczności, że opodal, w pobliskim Wilanowie stacjonowało trochę niemieckiej policji i trochę lotników. Wobec tego w momencie odbywania się akcji represyjnej należało przeprowadzić drugą, osłonową, która by wiązała siły niemieckiej załogi Wilanowa i nie pozwoliła jej interweniować. Do tej drugiej akcji wyznaczono nasze oddziały, biorąc jak zawsze pod uwagę momenty wychowawcze, które wyraźnie przemawiały przeciwko udziałowi Geesów w akcji represyjnej. Dowódcą akcji osłonowej został Miłek Cieplak. Akcję represyjną wykonywał oddział „Jana" z nim samym jako dowódcą. „Jan" wykonał swoje zadanie zgodnie z planem, następnie nocnym marszem przerzucił się na inną, nie zagrożoną oś odwrotu, nad ranem zatrzymał idący w stronę Warszawy pociąg EKD, wsiadł, dojechał na Marszałkowską i tu rozwiązał oddział. Akcja osłonowa, polegająca na natarciu Grup Szturmowych przebiegała natomiast ciężej. Część załogi niemieckiej za wcześnie została wciągnięta w walkę, przez co zaskoczenie pozostałych Niemców nie udało się. Nasz oddział poniósł ciężkie straty. Zycie straciło pięciu chłopców. Wśród poległych znalazł, się jeden z członków młodszej „Pomarańczami" — Ziutek Pleszczyń^ ski. Tyle już lat od jego śmierci, a w uszach ciągle dźwięczy jego niski głos nucący piosenkę własnego układu“(14)
<<<< - Ależ ja nie mogę pożyczać
| „Kiedy przeto posłaliśmy >>>>
Zaklady Bukmacherskie |Buty damskie |sklep zoologiczny